Skąd wzięły się dwie pisownie?
Pojęcie kawy speciality po raz pierwszy pojawiło się w 1974 roku, gdy Erna Knutsen opisała nim ziarna o wyjątkowym smaku pochodzące z konkretnych mikroklimatów. Od tego czasu określenie zrobiło światową karierę, a wraz z nią rozjechała się pisownia. W amerykańskiej odmianie angielskiego poprawny zapis to specialty, bez dodatkowego „i". W brytyjskiej odmianie to samo słowo zapisuje się jako speciality. Obie pisownie są więc poprawne, tylko należą do dwóch wariantów tego samego języka.
Dlaczego branża najczęściej pisze specialty?
Standardy dla tego segmentu kawy wyznacza Specialty Coffee Association, organizacja z siedzibą w Stanach Zjednoczonych. Skoro to ona nadaje ton całej branży, jej amerykański zapis stał się formą domyślną na certyfikatach i w materiałach fachowych. Jeśli więc chcesz pisać zgodnie ze źródłem, wybierasz wersję bez dodatkowej litery. To jednak nie znaczy, że druga forma jest błędem.
Dlaczego w Polsce spotykasz obie formy?
Na polskim rynku widać wpływy z obu stron. Część palarni wzoruje się na scenie amerykańskiej, część nawiązuje do tradycji brytyjskiej i zostaje przy zapisie z „i". Dochodzą do tego palarnie z Europy kontynentalnej, jak francuska Terres de Café, która w anglojęzycznych opisach swobodnie używa obu zapisów. Dlatego w jednym sklepie potrafią występować obie wersje, a klient niepotrzebnie zastanawia się, czy to literówka.

Nazwa to jedno, standard to drugie
Najważniejsze jest to, że niezależnie od pisowni chodzi dokładnie o to samo, czyli kawę spełniającą konkretne kryteria jakości, a nie zwykłe hasło reklamowe. Zgodnie z definicją SCA jest to kawa, która w profesjonalnej ocenie zdobywa co najmniej 80 punktów w stupunktowej skali. Za tą liczbą stoi cała droga ziarna, od uprawy i zbioru, przez obróbkę, aż po wypalenie. Słowa gourmet czy premium nie mają tak ścisłej definicji i bywają czystym marketingiem.
Jak zmienia się ocena kawy?
Samo pojęcie oceny właśnie się zmienia. W listopadzie 2024 roku SCA wprowadziła nowy system Coffee Value Assessment, który stopniowo zastępuje klasyczny formularz cuppingu z 2004 roku. Zamiast jednej liczby rozdziela on dwie rzeczy, które wcześniej się mieszały. Ocena opisowa mówi obiektywnie, co czujemy w filiżance. Ocena afektywna odpowiada na pytanie, jak bardzo dana kawa nam smakuje. Myśl przewodnia tej reformy jest prosta: kawa premium to coś więcej niż sam wynik punktowy.
Która forma jest lepsza dla Ciebie?
W praktyce pisownia nie powinna spędzać Ci snu z powiek. Ważniejsze jest to, co kryje się na etykiecie, bo dobra kawa obroni się niezależnie od tego, czy ktoś dopisał „i". Przy wyborze zwróć uwagę na kilka rzeczy:
- Sprawdź ocenę punktową, bo wynik 80 lub więcej potwierdza przynależność do kategorii speciality.
- Poszukaj informacji o kraju i regionie uprawy, ponieważ podanie dokładnego pochodzenia świadczy o dbałości palarni.
- Zobacz datę palenia, gdyż świeżo palona kawa smakuje zauważalnie lepiej niż taka sprzed wielu miesięcy.
- Zwróć uwagę na metodę obróbki, bo to ona w dużej mierze kształtuje profil smakowy ziaren.
Jeśli te elementy się zgadzają, możesz spokojnie sięgnąć po kawę oznaczoną dowolną z tych pisowni, bo litera w nazwie nie wpływa na to, co znajdziesz w kubku.
Zamiast rozstrzygać spór o jedną literę, po prostu wybierz dobrze opisane ziarna i przekonaj się, jak smakuje naprawdę dobra kawa.